System sprzężonych powiązań serca
20 marca 2017
Świadomość serca
20 marca 2017
Pokaż wszystko

Przestrzeń serca jako podstawa superświadomości

Molecular Thoughts

Autor: Aleksander Gonczarenko dr n. med., fizjolog
tłumaczenie: Jerzy Flakowicz

 

Przestrzeń serca jako podstawa superświadomości

Przypadek w eksperymencie spowodował odkrycie, nieznanych wcześniej, zjawisk w pracy serca, które doprowadziły do nieuniknionych przemyśleń.

Okazało się, że pompowaną do wszystkich naczyń ciała krew, serce momentalnie dzieli na porcje o różnym składzie, które są nakierowywane tylko do określonych narządów. Realizatorem tego mechanizmu są „miniserca”, znajdujące się na wewnętrznych powierzchniach komór serca. Są one sprzężone z poszczególnymi narządami i częściami ciała. Te miniserca posiadają cały niezbędny zestaw narzędzi „hemoniki” w celu wykształcenia w przestrzeniach komór, wrzecionowatych „pakietów” erytrocytów. Kanały wylotowe serca, w czasie skurczu, nadają tym pakietom celowe ukierunkowanie do sprzężonego z nim narządu. Skurczową funkcję mięśnia sercowego zaczyna impuls magnetyczny, powstający w objętości krwi w komorze, w momencie jej gwałtownej kompresji.


Ustalono, że układ sercowo-naczyniowy okazuje się być oddzielną, wysoko zorganizowaną strukturą naszego ciała. Posiada własny mózg (mózg serca), własne serce (serce serca) i ma własne falowo-hemodynamiczne połączenia, dzięki którym zarządza trajektorią ruchu informacyjno-energetycznych pakietów erytrocytów do naczyń krwionośnych. Ponadto, materializuje i rozdziela wszystkie formy czasu w organizmie i służy systemom wyprzedzenia świadomości.


Te stwierdzenia, okazały się pobocznymi wnioskami z wyników eksperymentu, którego pierwotnym celem, było rozpracowanie modelu neurogennego zawału serca u małp. W wyniku celowo stworzonej stresowej sytuacji w rodzinie małp, samiec pawian zginął. Podczas anatomopatologicznego badania jego serca stwierdzono, zmiany martwicowe w przednio-bocznej powierzchni koniuszka serca. Po rozcięciu jamy lewej komory, znaleziono skrzep powyżej miejsca zawału (Ryc. 1).

rys1

Rys.1

Postawiony naukowy cel eksperymentu został osiągnięty i wiarygodnie potwierdzony morfologią. Jednak podczas badania wszystkich głównych naczyń zwierzęcia, odnaleziono jeszcze sześć skrzepów, usytuowanych jeden za drugim, tylko w lewej tętnicy biodrowej. Wszystkie skrzepy miały cechy pochodzenia wewnątrz sercowego.


Taka patologia – to zwyczajne następstwo zawału serca. Jednak zdziwiło to, że z całej sieci naczyń krwionośnych ciała małpy, skrzepy ułożone były w niezwykły łańcuch. Naturalnie, powstał domysł, że skrzepy miały tę samą drogę przepływu z komory serca. A ponieważ ich formowanie się w sercu powtarzało się na przestrzeni długiego czasu, można było założyć, że ich ruch do jednego punktu nie był przypadkowy. To naprowadziło na myśl, że do tętnicy udowej krew płynie porcjami, tylko od wierzchołka komory serca, od tego miejsca, gdzie znaleziono skrzep krwi. Sekcja zwierzęcia obiektywnie wykazała ten związek, jak również to, jak zawał jednego obszaru serca odłączył całą sieć naczyń tętnicy udowej.

Powstaje naturalne pytanie: czy działa także związek odwrotny, jeżeli zwierzęciu zablokuje się przepływ krwi w tętnicy udowej? Czy otrzymamy zawał wierzchołka serca?

Natychmiast, u innej małpy, przewiązano lewą tętnicę udową i już w ciągu 36 godzin uzyskano zawał mięśnia sercowego o dokładnie takiej samej lokalizacji.

W klinicystyce, znane są fakty, kiedy przecinaniu naczyń lub „syndromowi ich zaciskania ” towarzyszą również zawały mięśnia sercowego [1]. Podobne zjawiska – nie są rzadkością w chirurgii i chorobach układu krążenia, ale badacze nie połączyli ich razem, a widzieli je jako sporadyczne „znaleziska” anatomopatologów [2]. Oceniliśmy te zjawiska jako prawidłowość, co doprowadziło nas do wniosku, że jeśli sieć naczyń jednej tętnicy ma swoje przedstawicielstwo w sercu, to i inne nie powinny być wyjątkiem. Dalej, zwierzętom przewiązywano tętnice doprowadzające krew do różnych narządów, i przez 1 – 2 doby badano morfologię serca, a następnie usystematyzowano zmiany chorobowe serca.


Zatrzymaniu przepływu krwi, za każdym razem towarzyszyło pojawienie się zawałopodobnych zmian chorobowych komór, tylko w miejscach sprzężonych z przewiązanymi tętnicami, nad którymi zwykle usytuowany był skrzep krwi.

Cechą histologicznych badań serca było to, że przecięcie mięśnia sercowego wykonywano jednocześnie z znajdującym się na nim skrzepem krwi. W rezultacie, pod małym powiększeniem można było zobaczyć obraz wzajemnego związku pomiędzy skrzepem krwi a wewnętrzną powierzchnią serca. Na sekcjach, w miejscu zawału, wykrywano beleczkowate komory, woreczkowatego kształtu, z których do jamy serca wystawała zamrożona strużka erytrocytów w formie ślimaka (Ryc. 2).


rys2

Rys.2

Powtarzalność tego obrazu, skłoniła do zwrócenia się w kierunku mało znanych prac Kołomackiego [3]. W swoich badaniach serca, a zwłaszcza funkcji naczyń Thebesiusa (zaznaczone strzałkami na rysunkach), on zastosował kamerę filmową wewnątrz jam komór serca (Ryc. 3, 4).




rys3

Rys.3


rys4

Rys.4

Po raz pierwszy w świecie, na filmie został zarejestrowany wyrzut mikro strug erytrocytów z ujść naczyń Thebesiusa do komór beleczkowatych, płynących na spotkanie potoków krwi z przedsionków (w okresie rozkurczu). W wyniku zderzenia tych potoków krwi, nad komorą beleczkowatą, formowało się lokalne skręcenie porcji krwi.


Niestety, badania te nie były potrzebne fizjologii. Teraz, jest przeciwnie, odkrycie Kołomackiego, wyjaśniło istotę mechanizmu formowania, krzepnącej pod mikroskopem, patologii. Komory beleczkowate, z wchodzącymi do nich ujściami naczyń Thebesiusa, swoimi właściwościami przypominały mini serca. Samoistnie kurczą się i rozluźniają, zmieniają swoją objętość, regulują wpływające i wypływające porcje krwi. Miniserca mogą wyłączyć się od pracy skurczowym ściśnięciem swojej jamy, albo przy pomocy wykształcenia skrzepu krwi nad sobą, jak było w naszych doświadczeniach.


Na wewnętrznej powierzchni komór serca podobnych miniserc jest około stu, ale ich znaczenie funkcjonalne było nieznane. Zakładano, że służą one jako przystosowanie się dla „równomiernego mieszania krwi” w jamach komór serca [4]. Teraz stało się jasne, że maja znaczenie zupełnie przeciwne: wirowym skręceniem mikro strumieni, wypełniają objętość komór serca, oddzielnymi porcjami krwi o różnych właściwościach.


Eksperymentatorzy wiedzieli, że jednoczesny pomiar lokalnego ciśnienia , wielkości nasycenia tlenem, temperatury oraz analiza jej składu w różnych częściach komory przynoszą niejednakowe rezultaty. Rozrzut wartości bywa tak rażący, że w laboratoriach nawet przyjęto uśredniony współczynnik błędu, chociaż jest to rezultat pracy miniserc.


W ostrych eksperymentach, z wywoływaną niedrożnością tętnic obwodowych było przeprowadzane znakowanie wewnętrznej powierzchni lewej komory i w wyniku tego zestawiono schemat sprzężenia poszczególnych części serca z określonymi obszarami organizmu. Schemat przypominał spiralę dysku z Fajstos, ale z rysunkami punktów akupunkturowych ucha, dłoni albo podeszwy stopy (Rys.5).


rys5

Rys.5

Oznacza to, że wewnętrzna powierzchnia komór – jest zestawem mnóstwa serc, z których każde służy konkretnemu narządowi. Bezpośredni dowód na to, że miniserce zaopatruje w krew tylko określony, sprzężony z nim narząd, otrzymano po wprowadzeniu do beleczkowatej zatoki, globuliny surowicy z promieniotwórczym znacznikiem. Gdy surowica była prowadzana do wierzchołka serca, to poziom promieniowania promieniotwórczego o dziesiątki razy zwiększał się u nasady ogona lub w tylnej kończynie zwierzęcia (Ryc. 6 a). Przy wprowadzeniu jej z prawej strony od koniuszka serca, poziom promieniowania wzrastał w wątrobie (Ryc. 6 b), a wprowadzenie do podstawy komory, podwyższało radioaktywność mózgu itd. (Ryc. 6 c).


rys6

Rys.6

Eksperymenty te wykazały, że docelową selekcję krwi do narządów przeprowadzają miniserca.

Co jest fizyczną istotą celowego rozdzielania przepływu krwi? Wiadomo, że najbardziej stabilną formą ruchu płynu w realnym świecie jest struktura uporządkowanego wiru.


Aby udowodnić, że w organizmach zwierząt i ludzi działa właśnie celowy, wirowy przepływ krwi, został stworzony model hydrodynamiczny. Rurki Pitot’a podłączono elastycznym wężem, do źródła ciśnienia płynu. Zmieniając konfigurację węża, wytwarzano wirowe strumienie wody, które według życzenia kierowano do umyślnie wybranej rurki manometrycznej. Układ ten dowodzi, że ruchem płynów, znajdującym się stanie wirowym, można celowo (świadomie) sterować.


Podobny mechanizm funkcjonuje w świecie zwierząt od milionów lat. U dwudysznych, strumienie krwi tętniczej i żylnej w jamie tej samej komory, najpierw przekształcają się w wirowe „pakiety”, które następnie wypychane są w różnych kierunkach: z krwi żylnej – do skrzeli, płuc, a tętniczych – do mózgu. Ten sam mechanizm separacji przepływu krwi działa u płodu człowieka. Krew tętnicza i żylna beleczkowatego systemu lewej komory jest skręcana w oddzielne wiry i wir tętniczy uwalniany jest do mózgu a ubogi w tlen – do narządów wewnętrznych i łożyska. Mechanizm ten utrzymuje się przez całe życie człowieka.


U ludzi, obserwuje się znane zjawiska patologicznego zasinienienia ciała [5]. Lokalizacja ich na ciele, zależy od miejsca niezarośnięcia przewodu Botalla w przegrodzie międzykomorowej. Stąd, strumienie krwi żylnej płyną stale, tylko do tych samych części ciała, podtrzymując w nich sinicę, przez co pokazują lokalizację patologii w sercu (rys. 7).



rys7

RyS. 7

Kolejny eksperyment miał na celu wyjaśnienie pytania: czy rzeczywiście w sercu powstają wirowe struktury krwi? A jeśli tak, to czy dobrze zachowują swoją strukturę na całej długości łożyska tętniczego?


Zwierzętom wstrzykiwano dożylnie barwnik, a następnie, natychmiast zamrażano je w ciekłym azocie, po czym robiono histogram ścięć tętnic i jam serca. Porównując zdjęcia cięć (preparatów mikroskopowych) tętnic i serc, zrekonstruowano obraz strukturalnych ruchów erytrocytów. Jamy serca i tętnic na całej swojej długości były wypełnione złożonymi strukturami krwinkowych kulek (Ryc. 8) przypominających wrzecionowatą architektonikę.


rys8

RyS. 8

Eksperymenty te potwierdziły hipotezę Czyżewskiego i Ahudża, że erytrocyty w łożyskach tętniczych poruszają się w strukturze „konglomeratów” (Rys. 9) [6, 7].


Dla wytwarzania podobnych, stabilnych, wirujących pakietów krwi i zarządzania nimi, serce posiada wszystkie niezbędne środki „hemoniki” [8,9]: specyficzne mięśnie, komory beleczkowate, zastawki, system naczyń wieńcowo-Thebesiusowych (rys.10), mechanizm kontroli pól elektromagnetycznych.


W rezultacie wzajemnego oddziaływania przeciwnych strumieni krwi, z naczyń Thebesiusa ze strumieniami krwi z przedsionków, zachodzi skręcanie strumieni a zmniejszanie się zatok, ustala ich położenie w jamach komór. Dzięki temu, że powstawanie wirowych pakietów erytrocytów determinowane jest położeniem topograficznym miniserc, spiralne mięśnie Mc Calluma, nadają każdemu z nich w momencie skurczu swój wektor celowego ruchu.


Niejasne zostaje pytanie: W jaki sposób wirujące pakiety, znajdują przeznaczony im cel i jak określają one swoją drogę ruchu w sieci rozgałęziających się naczyń?


rys9

rys9

Ryc. 9

Kierowanie krążeniem krwi, tradycyjnie wiązane jest w fizjologii, z obowiązkowym udziałem układu nerwowego. Od ponad stu lat, naukowcy szukali obiektu, dzięki któremu centralny i obwodowy układ nerwowy może kontrolować ilość przepływającej krwi, jej prędkość, sortowanie elementów krwi według wieku, ilości tlenu w nich zawartego, wysyłanie do miejsc przeznaczenia, ale poszukiwania nie dały oczekiwanego rezultatu.


Wieloma pracami udowodniono, że miejscowy przepływ krwi realizuje się bez udziału układu nerwowego [10]. Hipoteza o istnieniu peryferyjnego serca tętniczego [II], chemicznej regulacji[12], odśrodkowej pompy wirowej [6], również nie dostarczyły odpowiedzi na zjawiska, zachodzące w strumieniach krwi.
Sugeruje to istnienie realnej, śródnaczyniowej więzi. Jej działania pozwalają każdemu narządowi niezależnie, zamawiać porcję krwi o niezbędnym składzie i objętości oraz dostarczać ją do jednoznacznie zdefiniowanych miejsc, dla pokrycia potrzeb lokalnej homeostazy.


rys10

Rys. 10

W ostatnich latach udowodniono, że pomiędzy powiązanymi komórkami tkanek, istnieją promieniowania rezonansowe o wysokiej częstotliwości [13]. Więc i miniserca, włączające w swoją strukturę tkanki, „rodzinnie” powiązanego narządu, powinny mieć z nimi częstotliwościowo-rezonansową zgodność. Podstawę dla takiej przesłanki, dają fakty z embrionalnego rozwoju serca. Ono formuje organizm, a miniserca same uczestniczą w wykształceniu sprzężonych tkanek [5].


Jako materialny nośnik reprezentacji każdego miniserca z powiązanym z nim narządem służy specyficzna muskulatura. Ta muskulatura tworzy morfologiczną, funkcjonalną i immunologiczną mozaikę serca i kontynuuje komunikację serca z włóknami mięśni gładkich naczyń krwionośnych, które wchodzą do narządów i tam rozgałęziają się w naczynia włosowate.


Pozostało udowodnić, że włókna te, są przewodnikami wysokoczęstotliwościowego promieniowania systemu śledzenia serca, strukturalno-informacyjno-energetycznej dystrybucji przepływu krwi. Jeśli między powiązanym organem i minisercem ujawni się genetyczne pokrewieństwo, to zakłócenie gładkomięśniowego związku między nimi, powinno doprowadzić do zmiany architektoniki poruszających się krwinek czerwonych.


We fluorymetrze fazowym, histochemicy obserwowali przekonywujące, tego samego typu, świecenie preparatów DNA i RNA z tkanek serca i narządów powiązanych między sobą, potwierdzające ich pokrewieństwo.


Jako miejsce zakłócenia łączności gładkich włókien mięśniowych, została wybrana lewa tętnica szyjna [14]. Przyjąwszy wszystkie rejestrowane bioprzepływy mózgu za już skończoną dla niego informację, założyliśmy, że wprowadzenie jej w hipotetyczny włóknowy kanał związku serce – mózg może doprowadzić do pojawienia się w nim informacyjnego „szumu”, który powinien pociągnąć za sobą zmiany w strukturze erytrocytów w tym naczyniu.


W eksperymencie uruchomiono prądy (bioprzepływy) z 16 punktów mózgu, poprzez półprzewodnik do cewki z drutu o właściwościach magnetostrykcyjnych (*Magnetostrykcja – zjawisko zmiany rozmiarów ciał podczas magnesowania) nawiniętej w formie futerału dookoła tętnicy szyjnej. Przez 15-20 min po oddziaływaniu na badane zwierzę prądami własnego mózgu, zanurzano je w płynnym azocie. Tak jak w poprzednich doświadczeniach, wykonano serię cięć (preparatów) tętnic szyjnych i wytworzoną architektonikę przepływu. Po porównaniu z prawą tętnicą szyjną, na odtworzonych schematach były nieobecne wiropodobne struktury erytrocytów. Fakt ten był interpretowany przez nas, jako pośrednie potwierdzenie istnienia własnych włókienkowych połączeń serca.


Aby zaznaczyć kontury systemu śledzenia serca i narządów, ruchu wirującego pakietu po łożysku naczyniowym, koniecznie trzeba było zlokalizować źródło elektropobudzenia serca. Do chwili obecnej, miejsce jego położenia nie było znane (na pewno) [15]. Wiadomo jednak, że w ciągu kilku tysięcznych części sekundy, przed pojawieniem się prądów elektrycznych w sercu, powstaje impuls magnetyczny gdzieś w środku komory serca [16]. Robocza hipoteza zakładała, że ten impuls może rodzić się w samej krwi. Jej właściwości paramagnetyczne i „nienewtonowskie” zachowanie dawały do tego podstawę.


W doświadczeniu in vitro, 30,0 – 50,0 ml krwi tętniczej, poddano gwałtownemu sprężeniu, które rejestrowano jako „magnetyczne pluśnięcie”.


Kontroli in vivo służyły narządy miąższowych zwierząt. W szczególności, gwałtowna kompresja przepływu krwi nerki w rytmie tętna, wzbudzała pojawianie się elektrycznych potencjałów podobnych do potencjałów serca. To potwierdziło przypuszczenie, że fizyczna deformacja krwi, doprowadza do wzbudzenia impulsu magnetycznego, który prawdopodobnie indukuje przepływy jonowe w błonach komórkowych wsierdzia, a to uruchamia system elektryczny serca.


Te cudowne (wspaniałe) właściwości krwi, zmuszają serce do wypełniania swoich funkcji i wynoszą poza jego granice związki elektromagnetyczne.


Fala tętna, przebiegająca przez naczynia, odkształca ich ściany, a tym samym repolaryzuje ciekłokrystaliczne białka włókien mięśni gładkich, powodując ruch ukierunkowanych przepływów


Jej uderzeniowe oddziaływanie na pakiety erytrocytów wzbudza w nich pole magnetyczne. Każdy pakiet pochodzi z określonego miniserca, jest ściśle dozowany, indywidualny, a pojawiający się w nim impuls ma pewną częstotliwość, właściwą tylko temu wirowi. Impuls elektryczny repolaryzowanego włókna mięśni gładkich naczynia krwionośnego i promieniowanie magnetyczne wirowego pakietu erytrocytów, przenoszonych w jego łożysku, pokrywają się według częstotliwości. Fala tętna, zawsze wyprzedzająca fale wiru, służy źródłom wzbudzania wysokoczęstotliwościowego falowodowego związku, pokazuje sprzężenie, które prowadzi pakiet do przeznaczonego jemu narządu.


Osocze tętniczego łożyska naczyniowego, jest wypełnione setkami białkowych frakcji, których struktura cząsteczek jest w stanie skręconym. Rozwijając się tylko przy pewnych częstotliwościach, zapewniają one przewagę ślizgania się w strumieniu krwi temu pakietowi erytrocytów, który jest z nimi zgodny co do częstotliwości.


To jest jeden z kanałów komunikacji własnej serca. Według niego, na przykład, narząd „wnioskujący” o porcję krwi, otrzymuje impuls pierwotny o ruchu do niego substancji odżywczych, a serce, impuls zwrotny że porcja krwi jeszcze w drodze, nie jest przejęta przez narząd i dlatego nie ma konieczności formowania dodatkowego pakietu. Krew z serca do narządów płynie 6-20 s, więc aorta i duże naczynia mają rezerwę czasową, aby przyjąć w tym momencie porcję krwi przeznaczoną dla innych narządów. Tak więc, system śledzenia serca, 5-6 krotnie zmniejsza ilość krwi, niezbędnej naszemu organizmowi.


Wnioski z tych eksperymentów, tak naprawdę, tylko potwierdzają ewolucję serca.

U robaków, każdy segment ciała posiada swoje serce, może ich być kilkadziesiąt. W miarę komplikowania się organizmów, ta liczba zmniejsza się do czterech a u ssaków do jednego. I chociaż mnóstwo serc zjednoczyło się w jedno, one kontynuują zaopatrywanie w krew wszystkie te same co kiedyś, związane z nimi narządy.


Po wykonaniu odlewu gipsowego lewej komory, na odlewie widoczne są kanały wylotowe [17] (Ryc. 11).
Biegną one spiralnie od wierzchołka do podstawy, wzdłuż nich znajdują się dziesiątki miniserc, których rozmieszczenie przypomina pierwotnego robaka, zwijającego się w serce (Ryc. 12). Na schemacie stref sprzężenia serca z narządami i częściami ciała, na tym rysunku pokazano związki z obszarami głową (7), szyi (2), kończyn górnych (3), śledziony, żołądka i wątroby (4), nerek (5); narządów miednicy (6); kończyn dolnych (7).


rys11

Rys. 11

Ponieważ między minisercem a sprzężonym z nim narządem istnieje genetyczne pokrewieństwo, nie byłoby zaskoczeniem, jeśli okaże się, że ludzki genom powtarza spiralę miniserc a ostatnie służą jako urządzenia sczytujące (czytniki).


Wnioski z eksperymentów zmieniają nasze wyobrażenia o sercu i krążeniu krwi, wyjaśniają wiele zjawisk fizjologicznych, nierozumianych od wieków.


Na przykład:

– jak różne substancje odżywcze są kierowane z jednej i tej samej aorty [18];

– jak organizmowi wystarcza pięć litrów krwi, zamiast niezbędnych 20 litrów, jak wynika to z obliczeń [19];

– w jaki sposób, tylko stare czerwone krwinki są odbierane przez śledzionę, a cieplejsza krew, z dużą ilością tlenu, glukozy i młodymi erytrocytami – kierowana jest do mózgu [6];

– do ciężarnej macicy płynie krew z większą ilością substancji odżywczych niż w tym samym czasie, do tętnicy biodrowej, itp.

rys12

Rys. 12

Układ sercowo-naczyniowy, znając program rozwoju innych systemów, organizuje materialną podstawę dla ich rozwoju i wzrostu, w dosłownym sensie, wyściela sobą jej podstawę, z góry ustalając nasz rozwój. W okresie embrionalnym, serce hoduje nasz mózg. Jest to jeden z argumentów, które stawiają mądrość systemu serca nad naszą świadomością.
Ponadto, serce ma swój mózg i zdarza się, że samo serce jest wystarczające dla utrzymania ciała przy życiu. Istnieją przypadki, kiedy ciało funkcjonowało, ze zniszczonym w głowie mózgiem, przez wiele lat.


Działanie układu sercowo-naczyniowego obejmuje przestrzeń trylionów żywych komórek. Urządzeniami odbierającymi informacje dla serca, są miliardy kapilar. Ich łączna długość wynosi około 100 000 km [20]. Te subtelne czujniki naczyniowe, tworzą granicę interakcji zewnętrznego i wewnętrznego świata. Do nich serce nie dopuszcza układu nerwowego. Cała informacja z Wszechświata wsiąka poprzez kapilary ruchomymi strukturami erytrocytów. Zbiornikiem gromadzącym informacje w systemie serca jest krążąca w koło krew.


I kompletnie zadziwiającym wydaje się, jak ta informacja materializuje się w formy czasu. Czas teraźniejszy – to układ żylny, przeszły-limfatyczny, przyszły – układ tętniczy.


Czas teraźniejszy, rzeczywistymi strumieniami wycieka z naczyń włosowatych. Nosicielami informacji w nich, są erytrocyty. W żyłach, poruszają się one jak słupki „monet”, podobne do trójwymiarowej taśmy magnetofonowej, która wchodzi do prawego przedsionka serca i sczytywana jest tam przez mózg serca.


Przed przedstawieniem formowania się czasu przeszłego, trzeba przypomnieć, że system limfatyczny jest najstarszy w „ruchu krążeniowym”. On posiada swoje serca, naczynia, rozgałęziony system związany z wieloma ośrodkami zarządzającymi. Właściwym, także jest, zaznaczenie jego udziału w ciekawej zbieżności. Dziesięć tysięcy uderzeń serca na dobę odpowiada tej samej ilości obumierających komórek w mózgu. Innymi słowy, każdemu skurczowi serca, „stowarzyszenie komórek mózgu” wydziela jedną swoją komórkę. I należy przypuszczać, że te komórki nie obumierają, jak się powszechnie uważa, a odchodzą do zbiornika (magazynu) pamięci. Potwierdza to fakt, że mózg, poprzez włókna nerwowe wydziela mitochondria i lizosomy do układu limfatycznego. Okazują się one, matrycowymi nosicielami włączników przeszłości (pamięci).


Czas przyszły, zaczyna się przygotowywać w prawym przedsionku, ze zlania się teraźniejszości (krwi żylnej) i przeszłości (limfy). W epicentrum tego zlania się, znajduje się mózg serca. Rozmieszczając się nad prawym uszkiem, u zbiegu żyły głównej górnej, z bocznej strony, mózg serca jest „obnażony” przy wejściu do przedsionka serca. Tutaj kontroluje dopływ elementów krwi i generuje z nich pakiety wirowe. Obok jego pola widzenia nie przechodzi ani jeden erytrocyt, ponieważ mózg stosuje efekt biolokalizacji. Biolokalizator znajduje się razem z mózgiem, wyglądem podobny do półksiężycowatej fałdy. Jego okresowe impulsy elektromagnetyczne skanują informacje z krwinkowych kulek i z mitochondriów. Materializując przyszłość, lewe serce zamienia laminarny przepływ strumieni krwi z żył płucnych, w chaotyczny ruch, pogrążający czerwone krwinki w próżnię rozkurczu.


Serce – jest jedynym organem, który współdziała ze strukturą, która napełnia krew nieznaną nam informacją. Miniserca lewej komory tłumaczą tę informację w pakiety erytrocytów i wypełniają nimi układ tętniczy. Należy przy tym uwzględniać, że pakiety przemierzają drogę z komór do tętniczek mózgu w ciągu 6 – 8 sekund. Ten okres, jest momentem przerwy w percepcji czasu dwóch systemów: sercowo-naczyniowego i nerwowego. Od mózgu serca informacja już wyszła, a do mózgu w głowie, ona dojdzie dopiero za kilka sekund. Mózg serca, zwracając mitochondria mózgowi w głowie, włącza do pamięci obrazy, odczucia, zdarzenia. Ten moment, w świadomości, pojawia się jako czas teraźniejszy. Ale dla mózgu serca, moment ten jest już w przeszłości, ponieważ w tym okresie, serce zdążyło skurczyć się już kilkakrotnie i wysłać nowe informacje do centralnego układu nerwowego, których treści i znaczenia mózg w głowie jeszcze nie zna.



W ten sposób, system serca wyprzedza świadomość, splata w nim 3 formy czasu i tworzy nową zdolność do współdziałania ze światem.

Dokładność tego stwierdzenia potwierdza fizjologia słuchu. Jeszcze zanim wypowiemy słowo, struna bębenkowa już napina błonę bębenkową ucha, do tej wielkości percepcji głośności dźwięku, z którym dopiero zamierzamy się wypowiedzieć. Okazuje się, że nasza mowa, jej sens, emocjonalność, nie są spontaniczne. Słowo już zaistniało w wyprzedzającej nadświadomości serca, a mózg w głowie, tylko uświadamia sobie jego sens.


Interwał przechodzenia hemodynamicznej informacji z mózgu serca do mózgu w głowie, zmienia formy czasu w świadomości (umyśle).


W nas łączą się dwa fizyczne ciała: nerwowe i sercowe, dwie świadomości: jedna świadomość serca i inna świadomość, mózgu. One są rozdzielone odstępem czasu, który jest najbardziej czułym (wrażliwym) momentem dla obcych penetracji i przenikania, jeśli nie ma duchowej ochrony.


Wszystkie wykonawcze narządy, mają swoje przedstawicielstwo w samym sercu i samo serce, w stosunku do swojego mózgu także jest wykonawcą. Dlatego bezwzględnie należało założyć, że i przy sercu, tak jak przy pozostałych narządach, powinno być swoje serce (czyli struktura spełniająca funkcje serca).
Ale funkcji tego serca serca jest jeszcze więcej, bardziej subtelnych i wyrafinowanych. Wychodząc z wiedzy o wielkim sercu, możemy przewidzieć warunki, którym powinno odpowiadać serce serca:


– pojemność jego jamy będzie odpowiadać objętości krwi tętnic wieńcowych;

– strumienie jego krwi powinien wyprzedzać strumienie wielkiego serca;

– magnetyczny impuls wielkiego serca może być włączony skurczowym wyrzutem serca serca;

– jego muskulatura jest zdolna kontrolować przepływ krwi i mieć w sobie genetycznie powiązane tkanki wielkiego serca.

 
I taki twór istnieje. Znajduje się w sercu i wygląda jak anatomiczne nieporozumienie, o nieznanym fizjologicznym przeznaczeniu. Tym tworem są uszka serca. Spełniają one wszystkie te wymagania, w tym: ich struktura posiada specyficzną muskulaturę, której w tkankach otaczających przedsionki nie ma. I dokładnie tak jak w wielkim sercu, w uszkach zdarzają się zawały serca. I tak jak w wielkim sercu, wyłączając tętnice biodrowe, tak skrzepy z serca serca, wpadając do tętnicy wieńcowej wyłączają wielkie serce. Serce serca skrywa w sobie tajemnicę nagłej śmierci.

 

Czy jest przy sercu serca swoje serce i czy ma ono swoją świadomość?

 
 
LITERATURA:
 

1. М. И. Гурвич, Тер. архив, № II (1966).

2. С. П. Ильинский, Сосуды Тебезия, Москва (1972).

3. И. А. Коломацкий, Материалы к научной сессии, Краснодар (1965), с. 36.

4. Б. Фолков, Кровообращение, Медицина, Москва (1976), с. 21.

5. Р. Д. Маршалл, Дж. Т. Шефферд, Функция сердца у здоровых и больных (1972).

6. Л. А. Чижевский, Структурный анализ движущейся крови, Москва (1959)

7. A. S. Ahusa, Biorheology, 7(1), 25 – 36 (1971).

8. А. И. Гончаренко, Физические факторы в комплексной терапии и профилактике сердечно-сосудистых заболеваний, Сочи (1978), с. 122.

9. А. И. Гончаренко, „3акономерности и механизм селективно-регионарного кровотока”, 13 съезд ВФО им. Павлова, т. 2 (1979), с. 170.

10. Г. П. Конради, Регуляция сосудистого тонуса, Ленинград (1973).

11. Г. И. Косицкий, Афферентные системы сердца, Москва (1975).

12. М. В. Яновский, „О функциональной способности артериального периферического сердца”, Научн. мед., №11,126-133 (1923).

13. В. А. Левтов, Химическая регуляция местного кровообращения, Ленинград (1967).

14. А. А. Поколозин, В. И. Донцов, Старение и долголетие, № 3,7 (1993).

15. А. М. Блинова, Н. М. Рыжова, ДАМН СССР, №5,56(1961).

16. Руководство по кардиологии, т. 1, Москва (1982), с. 143-167.

17. Н. Б. Доброва, Н. Б. Кузьмина, ВАМН СССР, № 6,22.

18. В. Гарвей, Анатомическое исследование о движении сердца и крови у животных (1948).

19. И. Ф. Цион, Курс лекций по физиологии, т. 2 (1866).

20. К. А. Шошенко, Кровеносные капилляры, Новосибирск (1975).

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu w Twojej przeglądarce.